Czy ja się nie nadaję do pracy?!

Pewnego chujowego dnia w pracy, doszłam do wniosku, że nie nadaję się do pracy. Do konsensusu tego doszłam po paru latach doświadczeń związanych z robotą właśnie. Na początku byłam przekonana, że zależy to od wykształcenia. Dokładnie: im wyższe i bliższe twoim zainteresowaniom tym robota jest przyjemniejsza a przynajmniej bardziej znośna… Czynnością, którą chciałam zarabiać na chleb było wykonywanie grafik z tego względu, że robienie takich artystycznych pierdół sprawia mi przyjemność. Jak każdy normalny człowiek chciałam połączyć pracę z przyjemnością. Okazało się jednak, że kiedy tworzy sie dla kogoś i za forsę to niekoniecznie jest tak pięknie jak mi sie na początku wydawało. Zrobię projekt, który według mnie jest idealny, trzyma fason, zasad kompozycji i innych rzeczy których się nauczyłam na kierunku studiów artystycznych.

I co ? No i kliencik musi coś zepsuć. Ja mówię ok – klient nasz pan, przecie mi płaci… No ale kurwa… Ile można ? Myślałam, że mi to przejdzie, że sie z tym najzwyczajniej w świecie pogodzę. Przecież tylu jest grafików na świecie..  No i chyba sie przyzwyczaili co nie ?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s